- Ali no proszę cię ! - powiedziała moją przyjaciółka Hannah - Arctic Monkeys tylko raz zagra w Londynie, a przecież to twój ulubiony zespół.
- No i co - odpowiedziała chamsko i rzucilam się na łóżko - Nigdzie nie idę.
- Ali, od kąt twój tata umarł, zamknęłaś się s sobie. Trzeba żyć dalej i nie patrzec na przeszłość. Popatrzyłam się na brunetke i usmiechnęłam się. Miała rację. Od śmierci mojego ojca minął już rok i powinnam żyć teraźniejszością.
- Dobra, idę - powiedziałam a Hanna rzuciła mi się na szyję i mocno przytuliła.
- Ubieraj się - rozkazała mi i podeszła do mojej drewnianej szafy. Wyciągnęła z niej czarne legginsy i czarny sweterek. Poszłam się ubrać a w tym czasie Hanna szukała potrzebnych kosmetyków do mocnego makijażu. Kiedy ubrałam się dziewczyna pomalowała mnie. Ubrałam moje czarne ulubione Convers'y i wyszliśmy z domu. Koncert miał.zacząć się o 20 a była 19:45. Szybkim krokiem ruszyłyśmy w stronę Areny. Hanna dała bilety ochroniarzowi a on skasował je i wpuścił nas do środka. Weszliśmy do środka i zajęłyśmy miejsce. Nie były za blisko sceny, ale przynajmniej były. Po chwili ludzie zaczęli się zbierać na miejsca. Koło mnie usiadł chłopak z burzą loków i chłopak z czarną czapką na głowie. Pewnie są przyjaciółmi. Popatrzyłam się na chłopaka z czapką na głowie. Na jego twarzy widoczny był mały zarost. Był bardzo przystojny. Nagle obrócił sie do lokowatego aby powiedzieć mu coś i nasze oczy się spotkały. Widziałam jak jego usta składają się w ogromny uśmiech. Szybko odwróciłam wzrok i popatrzyłam się na rozowowlosą dziewczyne która siedziała przedemną. Czułam jak rumieniec oblewa moje policzki.
*Louis*
Obrociłem się do Harr'ego aby powiedzieć mu jakie fajne dziewczyny widziałem. Zauważyłem, że jakaś dziewczyna przygląda mi się. Miała śliczne niebieskie oczy, które podkreślał mocny makijaż. Była piękna. Jej brązowe włosy układały się w idealną falę. Uśmiechnąłem się do niej jednak ona szybko odwróciła wzrok.
- Louis! - krzyknął Hazza a ją w końcu popatrzyłem się na niego.
- C..co ? - zapytałem nie wiedząc o co chodzi.
- Co chciałeś mi powiedzieć?
- Nic, już nic - wzruszylem ramionami - Możemy zamienić się miejscami ?
Harry spojrzał na mnie i obrócił się w stronę dziewczyny obok.
- Aaa - zasmiał się i wstał aby zamienić się miejscem. Usiadlem koło dziewczyny. Bałem się do niej zagadac. O kurwa. Po raz pierwszy bałem się zagadac do dziewczyny. Co się ze mną dzieje ? - Hej - zagadalem do niej. Popatrzyła się na mnie, a jej zrenice się powiększyły.
*Alice*
-Hej- usłyszałam męski głos, więc popatrzyłam się na chłopaka. To był on. Ten chłopak z czapką.
-H..hej - powiedziałam piszcząć na końcu. Nagle rozbrzmialy pierwsze nudy piosenki. Było głośno. Wszyscy wstali, więc nie chciałam być inna i też wstałam. Chłopak zrobił to samo.
- Louis - krzyknął próbując przekrzyczec gitarzyste.
- Ali - krzyknelam i zaczęłam machać rękami w górę do rytmu piosenki. Bawiłam się wspaniale. Właśnie leciał mój ulubiony kawałek Do I Wanna Know? Kocham strasznie tą piosenkę. Zaczęłam razem z Hanną śpiewać. Gdy piosenka się skończyła Louis ogarnął moje włosy do tylu i przybliżył się do mojego ucha.
- Zajebiscie śpiewasz - powiedział a przez moje ciało przeszedł przyjemny dreszczyk wywołany jego ciepłym oddechem.
- Dziękuje - powiedziałam i spojrzałam w jego oczy. Nie mogłam się od nich oderwać.
- Idę do toalety - powiedziałam do ucha mojej przyjaciółce. Ona tylko skinęła głową i wróciła do śpiewania. Przecisnęłam się przez tłum ludzi i poszłam do toalety. Otworzyłam drzwi i stanęłam przed ogromnym lustrem. Trochę się rozmazałam, więc palcem wskazującym szybko srtarłam niepotrzebny tusz.
- Nie musisz się poprawiać i tak jesteś piękna - powiedział dobrze znany mi głos. To był Louis.
- Może pojedziemy do mnie ? - zapytał podchodząc do mnie.
- J..ja muszę iść do Hanny - powiedziałam i chciałam go ominąć, ale zatrzymał mnie ręką.
- Nie bój się, nic ci nie zrobię - zapewniał mnie brunet.
- Oh.. no dobrze - powiedziałam - Ale muszę o tym powiedzieć Hannie.
- Nie martw się o to, Harry się nią zajmie.
- Harry ? - zapytałam.
- Przyjaciel, ten w lokach.
Louis uśmiechnął się i wyciagnął w moją stronę rękę. Złapałam ją niepewnie. Chłopak mocniej scisnął nasze dłonie i pociągnął mnie w stronę wyjścia.
~~~~~~~~~~~~~
Oto rozdział pierwszy :* mam nadzieję, że Wam się podoba ;3 Przeczytałaś ? ---> Skomentuj ;*